Artykuł sponsorowany

Kiedy sieć firmowa jest gotowa na migrację do 6 GHz

Kiedy sieć firmowa jest gotowa na migrację do 6 GHz

Praca hybrydowa, dziesiątki spotkań online i stały transfer plików w chmurze – w takich warunkach biurowa sieć bezprzewodowa szybko się zapycha. Gdy rośnie liczba urządzeń, a ponad połowa zespołu pracuje zdalnie, dotychczasowe pasmo 5 GHz przestaje wystarczać. Spowolnienia i przerwy w łączności stają się codziennością, obniżając produktywność i powodując frustrację pracowników. Wdrożenie pasma 6 GHz wydaje się rozwiązaniem, ale wymaga starannej analizy.

Różnice między pasmami 5 GHz a 6 GHz i rola Wi-Fi 6E

Główny problem leży w ograniczeniach pasma 5 GHz, które oferuje zaledwie 500 MHz szerokości, co pozwala na użycie maksymalnie dwóch niepokrywających się kanałów 160 MHz. W gęstym środowisku biurowym prowadzi to do interferencji i spadków wydajności. Standard wifi 6e rozwiązuje ten problem, otwierając dostęp do pasma 6 GHz. Dostarcza ono aż 1200 MHz wolnego pasma, co umożliwia korzystanie z nawet 14 kanałów 160 MHz jednocześnie i osiąganie teoretycznych prędkości do 2,4 Gbps. Trzeba jednak pamiętać, że wyższa częstotliwość oznacza krótszy zasięg i słabszą penetrację sygnału przez ściany.

Aby skorzystać z nowego pasma, urządzenia końcowe muszą być kompatybilne ze standardem Wi-Fi 6E. Dotyczy to nowszych laptopów (np. z procesorami Intel 12. generacji i modułem AX211), flagowych smartfonów i tabletów. Starszy sprzęt nadal będzie łączył się z pasmami 5 GHz i 2,4 GHz. Dlatego kluczowe jest odpowiednie skonfigurowanie sieci i odseparowanie starszych urządzeń na osobnych SSID, aby nie spowalniały one nowego standardu.

Wpływ otoczenia i infrastruktury na wdrożenie

Układ pomieszczeń decyduje o liczbie punktów dostępowych. Sygnał 6 GHz działa najlepiej w otwartych przestrzeniach i w obrębie tego samego pomieszczenia, ponieważ traci na sile znacznie szybciej niż 5 GHz przy przechodzeniu przez ściany. W biurach o dużym zagęszczeniu stanowisk może być potrzebne zwiększenie liczby punktów dostępowych o 20–30% w porównaniu do sieci działającej wyłącznie na paśmie 5 GHz, aby zapewnić równomierne pokrycie.

Sama wymiana punktów dostępowych to za mało. Pełne wykorzystanie potencjału 6 GHz jest niemożliwe bez modernizacji infrastruktury przewodowej. Punkty dostępowe Wi-Fi 6E wymagają uplinków o przepustowości 2,5, 5 lub nawet 10 Gbps. Oznacza to konieczność posiadania przełączników z portami multi-gigabit. Dodatkowo, nowe AP potrzebują znacznie więcej mocy, dlatego przełączniki muszą obsługiwać standard PoE++ (802.3bt), dostarczając 60–90 W na port.

Nowe pasmo to także nowe standardy bezpieczeństwa. Pasmo 6 GHz bezwzględnie wymaga stosowania protokołu WPA3, ponieważ starszy WPA2 nie jest na nim obsługiwany. Należy więc przygotować osobną sieć (SSID) z WPA2 dla starszych urządzeń. Z kolei dla sieci gościnnej konieczne jest wdrożenie standardu OWE (Opportunistic Wireless Encryption), który zapewnia szyfrowanie w otwartych sieciach bez potrzeby wpisywania hasła.

Migracja na pasmo 6 GHz ma sens tylko wtedy, gdy firma jest na to gotowa zarówno pod kątem urządzeń, jak i infrastruktury. Jeśli większość komputerów i smartfonów w biurze obsługuje nowy standard, a sieć przewodowa dysponuje odpowiednią przepustowością i zasilaniem PoE++, inwestycja znacząco poprawi jakość i szybkość połączeń. W przeciwnym wypadku lepszym krokiem będzie najpierw optymalizacja istniejącej sieci 5 GHz, zanim firma zdecyduje się na kosztowną modernizację.